Obserwatorzy

niedziela, 13 stycznia 2013

Zima

Przyszła zima i o dziwo, sprawiała mi wiele radości. Nie wiem jak długo ten stan będzie trwał, ale wczoraj bawiłam się odśnieżaniem zacisznych alejek w ogrodzie, a potem szusowałam na nartach i było cudownie. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, ze nie cierpię zimy (???) 




A teraz troszkę moich robótek. Nic specjalnego, ale jak nie mam nic innego to pokazuję to co mam.  Lifting starej łychy.





Flakonik, który zrobiłam dla mamy oraz  drzwi (sztuk 2)  też w domu rodziców.  Jedne prowadzą do garażu, drugie do kotłowni. Były to zwykłe drzwi z boazerii sosnowej. Znajdują się one w kuchni letniej, którą ostatnio rodzice odremontowali. Szpeciły odświeżone jasne wnętrze, więc mama poprosiła mnie, żebym coś z nimi zrobiła. Przemalowałam, przetarłam i ozdobiłam decu. 


 A na koniec moi kochani karnawałowa rozpusta. Proszę częstujcie się jeśli oczywiście nie liczycie kalorii. Już pewnie wiecie dlaczego tak ochoczo odśnieżałam :). Gdzieś trzeba było te pączuszki spalić:)))


Pozdrawiam cieplutko i życzę miłej niedzieli oraz udanego całego nowego weekendu. 
Ania

57 komentarzy:

  1. Ależ ze mnie gapa:) Oczywiście miało być "całego nowego tygodnia":) Wybaczcie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm faworki:))) Uwielbiam:)), a śnieżną zimę jeszcze bardziej:))
    Motyw różany mnie zachwycił:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. oj skromnisiu ;o) "nic specjalnego" a jednak oko cieszy ;o) mmm zgłodniałam..;o)

    OdpowiedzUsuń
  4. O ja też wczoraj smażyłam pączki. Jak to jest, że smakują najlepiej w karnawale?
    A decoupage piekny, drzwi mi się podobają najbardziej bo dają swojski klimat. U mnie też wczoraj było o decoupagu:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiekna zima u Ciebie , sliczne decu zrobilas a juz ta serwetka szydelkowa, na ktorej lezy ta piekna lyzka urzekla mnie ponad wszystko..Dzieki za paczusie,,uwielbiam mimo nadwagi..Pozdrawiam .)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, wszystkie szydełkowe cudeńka, a mam ich sporo, zakupione za grosze w SH:)

      Usuń
  6. Myślę, że po takim świeżym śniegu miło Ci się jeździło na nartach. Drzwi u Mamy zrobiłaś cudowne, a i wazonik śliczny. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę tych nart :) Słodkości kuszące :)
    Zapraszam po wyróżnienie http://6ranowmigotkowie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. drzwi zrobione super :) sama bym tak chciała gdyby było przyzwolenie teściowej ;) a pączusiem nie pogardzę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana łycha wprost obłędna, cudowny lifting jej zafundowałaś, a ta serweta na której leży jest bajeczna. Z tymi drzwiami to Ci powiem, że super pomysł niby nic a wielka odmiana. Co do chrustu faworków i pączków to ja może zamilknę bo je wprost uwielbiam. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piekna ta lycha;) I jaka cudna serwetka.. Drzwi rowniez genialne;) Takie domowe smakolyki z checia bym spalaszowala ale tylko dzis bo od jutra juz oficjalnie zaczynam liczyc kalorie.. :) Pozdrawiam, P.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zima jest piękna (taka jak teraz oczywiście) choć ma jedne szkopuł jest zimna, ale potem tym bardziej jest wesoło jak sie robi cieplej. Świetna łycha i drzwi też fajne jakby prowadziły do tajemniczego pokoju a nie do kotłowni.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś uwielbiałam zimę. Teraz niekoniecznie. :)
    Drzwi świetne są. Chyba ozdobię sobie tak w pokoju. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aniu,jak Ty pięknie potrafisz wszystko ozdobić :)Łycha cudna,a na drzwi też miałaś wspaniały pomysł :)
    Pączkami i faworkami kusisz,oj apetytu mi narobiłaś :)
    Pozdrawiam -Kasia

    OdpowiedzUsuń
  14. Aniu smakowicie u Ciebie dzisiaj, mnie jakoś też zima urzekła właśnie przyszłam ze spaceru. Wena jakoś mnie omija wielkim łukiem ostatnio. Drzwi mi się wyjątkowo podobają. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  15. Łycha jest przepiękna! Zimy też nie lubię, a na odśnieżanie nie dam się namówić - za to mój mąż od wczoraj intensywnie macha łopatą:) TE smakołyki tak kuszą, że się poczęstuję:) Faworki mniam!

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie też zima ale ja tak bardzo się nie cieszę, jestem raczej ciepłoluba....już sie poczęstowałam choć jestem na diecie...pozdrawiam Cię również cieplutko...

    OdpowiedzUsuń
  17. ale cudności .. i smakołyki mmmm pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  18. Za zimą nie przepadam, ale na Twoim zdjęciu pięknie się prezentuje.Decou super,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. w przeciwieństwie do Ciebie lubię zimę ...
    wspaniałe decoupagowe wytworki ! czekam na Twoje nowe pomysły...
    ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
  20. Ta łycha po liftingu wygląda wspaniale....pączki i chruściki wyglądają smakowicie:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie też piękna zima, ale mam nadzieję, że długo nie potrzyma, niech się dzieci pobawią i niech przyjdzie wiosna:)Robótki śliczne, drzwi cudowne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak pyszne pączki,że łychą można je jeść:)
    Nalezy Ci się za odnawianie drzwi cały talerz faworków!To musiała być ciężka praca.Wspaniale wyszło!Całusy!

    OdpowiedzUsuń
  23. Kocham zimę, jej mrozik, śnieg, wszystko co kojarzy się z taką prawdziwą zimą :)
    Twoje decupazowe poczynania fajniutkie, zwłaszcza łyzka.
    Kiedyś też piekłam faworki, takie domowe to jest smak ... a teraz nic mi się nie chce.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Pięknie i pysznie u Ciebie a ta łycha super:)))Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  25. dziękuję za odwiedziny i pozostawienie komentarza, dzięki temu trafiłam do Ciebie - będę zaglądać z przyjemnością,
    pozdrawiam,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja chętnie schwycę chruścik,bo uwielbiam!U mnie było dzisiaj ciacho drożdżowe pieczone przez Mamę...ja chwilowo mam intensywnie zajęty czas nauką :)
    Aniu,masz bardzo kreatywny czas!Ile pracy w te cudne prace włożyłaś :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Cudny zimowy widoczek utrwaliłaś na zdjęciu, zarówno ten ze śniegiem, jak i ten z cukrem pudrem na talerzu. Pychotka ....
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Jola

    OdpowiedzUsuń
  28. łyżka - piękna.. a na talerzu same pyszności.. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. PYSZNOŚCI I PIĘKNOŚCI:)POZDRAWIAM SERDECZNIE :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zapomniałam jakoś, że to już czas pączkowania :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Narobiłaś mi ochoty na faworki!
    Fajna ozdobna łycha.

    OdpowiedzUsuń
  32. Witaj Aniu! Powiem Ci, że też się cieszę z zimy, ale teraz, gdy nie muszę nigdzie jeździć autkiem, bo kiedyś każdy płatek śniegu wywoływał u mnie palpitację serca!!! Jazdy na nartach Ci zazdroszczę, ja już trzeci rok nie miałam ich na nogach...
    Prace śliczne, a faworki to to co lubię najbardziej!!! Dziękuję:) Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Piękne rzeczy,ale serwetka mnie zauroczyła najbardziej

    OdpowiedzUsuń
  34. U mnie na wiosce też zaśnieżyło, też nie lubię zimy, ale tak jakoś fajnie się zrobiło.
    Łycha cudna, a faworki mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  35. ojej faworki!!!!!!!!!!!!!!!!! a ja właśnie zrobiłam z córcią rogaliki drożdżowe, zapomniałam o faworkach:))))) a uwielbiam:) jutro zrobimy! śliczne prace!!! łyżka super!!!

    OdpowiedzUsuń
  36. Aniu dziś u Ciebie coś dla ciała,oka i brzusia:)Fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Łycha wygląda bardzo, bardzo ciekawie:). I jak widzę Aniu, energia Cię nie opuszcza - drzwi, flakonik, słodkości i w międzyczasie pląsy w śniegu... Cudnie! U mnie niestety spadek energii, ale masz rację, że zabawa w bielutkim śniegu niesie radość...... Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  38. Wiesz,ja tez nie przepadam za zimą,ale trudno oprzeć się jej urokom:)
    Łyżka i flakon wyglądają prześlicznie!
    Co do rozpusty...dziuękuję,uwielbiam takie smakołyki i przyznaję się bez bicia,że jestem strasznym łakomczuchem;)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  39. Zima Aniu nie odpuszcza, śniegu dużo i kto na feriach ten ma raj :). Piękne decu - zwłaszcza łyżka mnie urzekła, że nie wspomnę o faworkach i pączusiach ;) Pozdrawiam i zapraszam Marta

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja lubie zime ale nie lubie jak mi jest simno :) lycha wyglada znakomicie jak flakonik i drzwi :) A karnawalowe pysznosci pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Interesting post. I really like it.
    Super blog. Yours. ^ ^

    Have a nice day. ;)
    + Welcome to my blog.
    If you want to put it in your followers.

    OdpowiedzUsuń
  42. Aniu miła, dziś już 16 styczeń...Twój dzień:) Życzę Ci dużo miłości, przyjaciół, radości z dnia codziennego, uśmiechu, satysfakcji w pracy i satysfakcji w robótkowaniu wszelakim i czasu na tworzenie tych przepięknych rzeczy. Życzę Ci spełnienia marzeń i posiadania następnych marzeń:) Życzę Ci abyś była szczęśliwym i dobrym człowiekiem.
    Pozdrawiam cieplutko i miłego dnia Ci życzę:)))

    OdpowiedzUsuń
  43. Witam:) Piękny ten Twój Blog:))) Pozwolisz, że będę zagladać? Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Great post and blog. Lets follow each other?
    http://solaanteelespejo.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
  45. Aniu!Wszystkiego Najlepszego i dużo słoneczka,miłosci i spełnienia wszystkich marzeń tych małych i tych dużych!!!
    Pozdrawiam cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  46. Słodkościami chętnie się poczęstuję, bo są wspaniałe. Decu nadzwyczajne. Wszystkiego dobrego!!!

    OdpowiedzUsuń
  47. To ja biegnę do kuchni zrobić kawusię... Chrustów nie jadłam odkąd... kiedyś robiła je moja babcia ;-)))
    Kawa i chrusty... mniam...
    A decu wyszło rewelacyjnie ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie lubię zimy,jedyny pożytek,to taki,że siedząc w domu tworzy się takie superaśne łychy.Pączusiem się poczęstuję,a i chruścikiem nie pogardzę.Często bywam w zaciszu.Podobają mi się Twoje pomysły i staranność wykonania.Stworzyłaś piękne,klimatyczne miejsce.Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  49. Super z tymi drzwiami wymyśliłaś, łychy też super na pięknej serwecie ty ją robiłaś.Pozdrawiam Zosia.

    OdpowiedzUsuń
  50. Piekne decu wyczarowałaś,łyzka jest super!
    Dawno mnie nie było,więc nadrabiam zaległości
    POZDRAWIAM CIEPLUTKO

    OdpowiedzUsuń
  51. przepiękne te drzwi- a w łyżce się zakochałam:)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ależ mam zaległości.Ale już sobie spokojnie nadrabiam.
    Ta łyżka rewelacyjna:)))Drzwi prezentują się bardzo fajnie.No i świetnie, że zima dała Ci się chociaż trochę polubić.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję pięknie za każde dobre słowo pozostawione w moim Zaciszu:)))