Obserwatorzy

sobota, 9 lutego 2013

Mam com chciała:)

W czasopismach  i na wielu blogach wnętrzarskich zauważyłam modę na narzuty szydełkowe.  Oczywiście ja fanka szydełkowych cudeniek marzyłam o posiadaniu takowej ozdoby, a że marzenia się spełniają to "mam com chciała". A oto cudeńko, które ozdobiło "Zaciszną" sypialnię dla gości:)




A mojej kochanej mamie udzieliła się mania robótkowania i w ramach domowego recykilngu uszyła ze starego swetra piękną, wielką poduchę w róże.




Na koniec jeszcze moje malutkie decu, czyli stare łychy drewniane w nowej roli.



I to by było na tyle.  Jutro znów pakowanie i powrót do stolicy:( Koniec balu panno lalu, trzeba wracać do pracy:) Miłej niedzieli  i przyszłego tygodnia wszystkim Wam życzę. Dziękuję serdecznie za każde cieplutkie słowo,   którym rozgrzewacie moje serducho. A ze względu na ciężko zimę ma to wielkie znaczenie:))) Byle do wiosny! Buziaczki. Ania.

57 komentarzy:

  1. Ale pracuś z Ciebie!Taka wielka powierzchnia zabiera masę czasu!Satysfakcja też musi być ogromna:)Energetyczne kolorki wybrałaś.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna narzutka,zdolna dziewczyna z Ciebie. Pozdrawiam, u nas też koniec ferii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aleś się nadłubała! A łychy jakby wielkanocne, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  4. to może i moje marzenie o takiej kapie też się spełni ;) poduszka mamy wspaniale wyszła, aż trudno mi było uwierzyć, ze to był swetr! deku super! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Narzuta fantastyczna, ile to prac by taką zrobić :) A łyżki cudownie przypominają o nadchodzącej Wielkanocy :) Bezpiecznej drogi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zwykle ślicznie u Ciebie. U mnie ferie dopiero się zaczynają. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocyk extra:)poducha zjawiskowa:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam. Zapraszam do bombonierkowej zabawy. Pozdrawiam serdecznie i lawendowo :)


    http://beatybombonierka.blogspot.com/2013/02/dam-drapaka.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu czy mam rozumieć że sama wydziergałaś tą narzutę?Jesteś niesamowita:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ileż to wieczorów spędziłaś przy dzierganiu narzuty? Piękny klimat pomieszczenia z takimi przedmiotami jak narzuta i poducha. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Narzuta piękna, już za samo łączenie tych elementów podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowności zrobiłaś. Mnie też taka narzuta się marzy i nawet kilka kwadratów mam, ale do końca daleko, a nowe pomysły też wymagają czasu nie wspominając o zamówieniach. Zazdraszczam wytrwałości. Pozdrawiam cieplutko Aśka:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Taka narzuta i mi się marzy:)Poducha ze swetra jest prześliczna,że też ja takiego nie mam....te łyżki są śliczne,za każdym razem gdy tu zaglądam wiem,że zobaczę coś pięknego:)Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Chylę czoło przed narzutą i jej autorką. Podziwiam wszystkich, którzy są w stanie wydziergać potrzebną ilość kwadracików do takiego cudeńka. I obiecuję sobie, ze kiedyś taką zrobię:))) Wiem nawet w jakich kolorach. Największy problem z dokładnym sprecyzowaniem , kiedy to nastąpi???
    Twoja jest wspaniała. A ta poduszka rewelacyjna. Gratulacje dla Mamy. No i te urocze Twoje stare-nowe łyżki:))
    Szkoda że to koniec ferii:(((
    Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Narzuta sliczna,ileż to pracy kosztowało,brawo za wytrwałość,efekt powalający!
    Poduszka też urocza,gdyby nie zbliżenia pomyślałam ze to haft krzyżykowy,a tu niespodzianka z tym swetrem
    POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  16. Twoja narzuta pasowałaby idealnie do mojej poduszki, którą niedawno zrobiłam :) Poducha w róże bardzo mi się podoba. Mama miała świetny pomysł a odnowione łyżki przypominają o zbliżających się Świętach. Serdeczności :)Ina

    OdpowiedzUsuń
  17. Aniu! Narzuta świetna i wesoła, gratuluję nabytku! A poducha różana niespotykanej urody! W końcu po kimś masz zacięcie artystyczne:).
    Łyżki to fajny pomysł na ozdobę (ja w lesie jestem z przygotowaniami świątecznymi).
    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dobrych dni! U nas ferie dopiero się zaczynają a przede mną tydzień urlopu:).
    Buziaki dla Mamy!

    OdpowiedzUsuń
  18. Poducha piękna:)))
    Narzuta słodziutka:)))
    Łyżki są urocze:)))
    Pozdrowionka cieplutkie:)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Też jestem fanką takich narzut. Mam nadziję, że na wisonę moja będzie gotowa:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie ogromnie podobają się te narzutki tylko nie mam wełenek w odpowiednich kolorkach, żeby zacząć. Twoja jest ogromna i kolorowa, bardzo mi się podoba. Poduszka mamy świetna, a łyżki mają fajny wzór. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. ... piękny pledzik ... a podusia wspaniała !
    pracowita mamcia !!!!
    buziaki Aniu

    OdpowiedzUsuń
  22. Twoi goście to mają szczęście... Pod taką narzutą sny muszą być piękne i kolorowe ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  23. Narzuta pierwsza klasa, poducha mniam mniam, świetne wykorzystanie starych łyżek:) to dlatego tak lubię tu zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Całkiem przypadkowo dostałam namiary na bloga i postanowiłam zajrzeć:)Jest co podziwiać a to tylko zdjęcia...pewnie w rzeczywistości wszystko prezentuje się jeszcze lepiej.Mama nie lubi komentować, właściwie chyba ją to trochę przeraża ale też jest pełna uznania:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Przepiękna narzuta, a praca mamy efektowna! Obydwie macie bardzo zdolne rączki!

    OdpowiedzUsuń
  26. Narzuty lubię oglądać u.... innych, jakoś nie mam przekonania, chyba że może biała....
    Łyżki do przygarnięcia natychmiast! Świetne:))
    Pozdrawiam ciepło:))

    OdpowiedzUsuń
  27. Ależ wiosenne kolorki na tej narzucie! Mnie się taka marzy, ale w odcieniach kremu i beżu...
    A kurczaczki na łychach cudne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka narzuta to kawał ciężkiej roboty i uroczo wygląda a łychy po prostu urocze i ten sznurek. Super o podusi nie wspomnę. Oj ciężko będzie się zwlec ja tez wzięłam troche wolnego, ale przecież będzie kolejny weekend.

      Usuń
  28. Piękna narzuta, podziwiam za kolory i cierpliwość wykonawcy. Mama też miała świetny pomysł. Poducha jest śliczna. Łyżki są urocze. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  29. Narzuta jest wspaniała,ile to pracy-podziwiam bardzo!Poducha śliczna,a łyżeczki fajne,takie wesołe:))

    OdpowiedzUsuń
  30. Oj te łyżki to już bardzo świąteczne:) widzę że się nie obijasz:) Poducha Twojej mamy cudna! ale taka narzuta to prowdziwy skarb!:)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  31. łyżki - istne cudo - zrobię sobie takie na święta :) (narzuty nie zrobię bo nie umiem szydełkować i nie ma mnie kto nauczyć :(
    Pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
  32. Chylę czoła przed narzutą, ja wydziergałam tylko jedną stronę na poduszkę i jakaż jestem z siebie dumna :)))Czy możesz pokazać z bliska kwadraciki, zwłaszcza te z różowym środkiem . Jakoś tak inaczej wyglądają niż pozostałe.
    A poduszka rewelacja, myslałam, że to gobelin :)
    A łyżki przybliżają już aurę świąteczną:)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. Aniu, cudna narzuta i poducha! Mnie też taka się marzy, ale nie mam aż tyle cierpliwości:(

    OdpowiedzUsuń
  34. Tak Aniu, co dobre to szybko się kończy - ale za rok znowu będą ferie ;) Świecznik rewelacyjnie odnowiłaś a poducha Twojej mamy bardzo pomysłowa - gratuluję. Pozdrawiam serdecznie Marta.
    ps. przeglądnęłam Aniu też wpis z otwarcia sklepiku - co za klimat! świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  35. Aniu narzutka jest przesliczna i ma takie pieken kolorki :) poducha mamy wyglada rewelacyjnie :) A i swiateczne lych pieknie sie prezentuja. Pozdrawiam i zycze szybkiej wiosny

    OdpowiedzUsuń
  36. Dziergadełka zawsze łapią mnie za serce, świetna poducha, a łychy coś jakby wiosenne; myślę, że wypoczęłaś na feriach i z nowymi siłami wracasz do stolicy; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  37. Oj tak byleby do wiosny:))))piękna narzuta i ta poduszka:)))Pozdrawiam i również miłego tygodnia życzę

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo ładne prace, narzuta którą też mam ochotę zrobić, i podusia Twojej mamy ładna i pomysłowa:)Dziękuję za odwiedzinki i Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  39. Też bym chciała taką narzutę. Ale jakoś mi się ręce nie składają do jej zrobienia;) Poducha i łyżki świetne:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Narzuta jest piękna i taaaaaka wielka! Podziwiam cierpliwość:)
    Poduszka ze swetra jest równie piękna, co łyżki:)

    OdpowiedzUsuń
  41. ANIU NARZUTA CUDNA!!!!ŁYCHY I PODUCHA SUPER PO PROSTU:)WIDAĆ WSZYSTKIE KOBIETKI W RODZINIE MOCNO UZDOLNIONE:)

    OdpowiedzUsuń
  42. ach faktycznie narzuta cudo pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  43. pled extra:)poducha zjawiskowa:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  44. Wspaniała narzuta,ekstra poducha i cudne łyżeczki:)))Pozdrawiam ciepło:)))

    OdpowiedzUsuń
  45. Cudowna narzuta w urzekających kolorach,a poduszka?Nie mogę uwierzyć,że kiedyś była swetrem :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  46. Bardzo milutka narzuta...Nadaje pokojowi cieply , zapraszajacy wyglad. Poducha jet super! Pomysl godny wykorzystania...Mam sweter, ktory obruce na poduszke :) a pomysl z lyzkami tez Ci skradne, bo jest wspanialy...
    Serdecznosci wiele posylam Aniu

    OdpowiedzUsuń
  47. Cuda i cudeńka! Ah...jedna rzecz ładniejsza od drugiej! aż nie chce się wierzyć, że to wszystko ręczna robota! z przyjemnością zaczynam obserwować twoje poczynania! pozdrawiam xoxo

    OdpowiedzUsuń
  48. POducha mnie zachwyciła!Sama poczyniłam dwie z recyklingu ostatnio:-)
    A narzuta słodka jest!
    Ciepło pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  49. Piękna narzuta tęż robiłam kiedyś podobną. Wiem ile to pracy, ale za to efekt :) Poducha mamy piękna i w dodatku wykorzystany sweter. Dawać nowe życie starym rzeczom to lubię. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  50. Hej Anulka :D
    Dzień Kota przegapiłam i sesji zdjęciowej nie zrobiłam, no trudno. Druga sprawa jaja... Wszędzie, albo w wielu miejscach już są i to od dawna, piękne, wesołe i kolorowe a u mnie... ani jednego i nawet nie zamierzam jeszcze zacząć... jakoś mnie NIE ciągnie. Ale Twoje łychy są świetne i może, za pozwoleniem, podobną łychę odgapię? Co TY na to Aniu?

    OdpowiedzUsuń
  51. Oj piekna ta narzuta ! taka tez mi sie marzy !, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  52. Sama zrobiłaś tę narzutę???? Mnie się marzy, ale póki co na podkładkach pod szklanki się zatrzymuję. Jak długo ją dziergałaś? Cudo prawdziwe! Gratuluję i dziękuję za odwiedziny u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Hallo,leuk blog heb je zeg, en wat een mooie granny blanket!
    Groeten anita

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję pięknie za każde dobre słowo pozostawione w moim Zaciszu:)))