Obserwatorzy

wtorek, 24 stycznia 2012

Szyłam, szyłam i co wyszło?

Kochani, po pierwsze będę musiała na kilka dni zniknąć i poświęcić czas swojemu zdrowiu. Czeka mnie parę wizyt u lekarza i pewnie jakieś badania, więc nie wiem w jakim będę nastroju. Ale za nim to nastąpi chcę Wam pokazać aniołka, którego zawzięcie szyłam wczoraj. Jejku, ile przy tym dłubaninki. Podziwiam od dziś jeszcze bardziej wszystkie szyjące dziewczyny. A mnie to co wyszło, nie zachwyca. Było całkiem nieźle, dopóki na sam koniec nie zachciało mi się zrobić mu pięknych rumieńców, a zrobiłam  dwa ospowate wielkie placki. A ponieważ robione były szminką nawet nie miałam zamiaru ich spierać. I tak oto mój aniołeczek straszy rozpaloną do bordowości buzią. Ale skoro obiecałam, że pokażę moje gałgankowe wytwory, to pokazuję i w cale nie boję się oceny. Oto i  zapowiadane"cudo" .






Proszę się tylko za bardzo nie śmiać, ale oceniać obiektywnie. Mimo wszystko myślę, że jeszcze coś uszyję. Pozdrawiam cieplutko i bardzo słonecznie, bo u mnie za oknem piękne słońce świeci. Buziaki. Ania:)

65 komentarzy:

  1. Spróbuj na policzki wypudrować :-).Ubranko ma cudne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu przecież aniołeczek śliczny jest i to jest jak najbardziej obiektywna ocena :) Cudne ma ubranko i śliczna buzię i z tymi rumieńcami mu bardzo do twarzy :D. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  3. oj tam, wcale nie straszy a nawet niezły z niego przystojniak!
    Pomyślnych wyników badań i duuużo zdrówka :) Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tam. Zaraz tam problem. To jest po prostu chłopak. Zawstydził się, bo jest w kobiecej sypialni :-)
    Słodki bardzo.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Obiektywnie oceniam, że jest świetny. Ślicznie go zrobiłaś i mnie się te rumieńce podobają, wyśmienicie pasują do kwiatuszków na piżamce tego małego śpioszka! Byc może gdyby ubranko było inne to faktycznie efekt rumieńców byłby zbyt mocny, ale przy tych kolorach jest na prawdę bardzo fajnie.
    Aniu zdrówka Ci życzę i anielskiej cierpliwości, bo to się przyda na pewno skoro czeka Cię maraton po gabinetach:-)
    ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie, to on jest śliczny :) A tak w ogóle to masz cudną narzutę i poszeweczki, czy to też sama uszyłaś? Bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniołek uroczy!
    A że odrobinkę zawstydzony, nic to;-)
    Buziaki wielkie ślę i życzę jak najszybszego uporania się z "turystyką medyczną".
    I duuuużo zdrówka.
    Załatwiaj badania, odbieraj pomyślne wyniki i wracaj szybciutko.

    OdpowiedzUsuń
  8. no ja to widzę tak - aniołek przebrany w piżamkę, po cieplutkiej kąpieli nabrał pięknych kolorów! fajny wyszedł :)
    no i niech badania pójdą szybko i z dobrymi wynikami oczywiście!

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu,gdybyś sama nie zwróciła uwagi na rumieńce,nikt by nie pomyślał,że coś Ci nie pasuje.Ale to Twoje uprzedzenia,bo wszystkim się podoba aniołek w piżamce ,może trochę przeziębiony,dlatego w piżamce.Mianuj go aniołkiem-pocieszycielem dla chorych dzieci i już.Jest cudny,a Ty bardzo zdolna i pracowita.Życzę zdrówka!Wracaj szybko:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu a gdzie te niedoskonałości?? dla mnie jest uroczy! sama nie szyje ale wszystkie szyjąta misie podobają.
    twój śpioch jest śliczny! i śmiało możesz wiecej szyc :D

    OdpowiedzUsuń
  11. ale zwróc uwagę jak super pasują rumieńce do wzoru na piżamce aniołka:-) moja córcia (też Ania) jak zobaczyła tego aniołka to od razu zawołała: "jaki ślicny pan w pizamce"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edyto, a wiesz jak byłam już bardzo podłamana, to właśnie na to samo zwróciłam uwagę i dlatego postanowiłam, że go pokażę. Dziękuję bardzo, że i Ty się dopatrzyłaś tej kolorystycznej zbieżności. :)))

      Usuń
  12. Śliczny, a rumieńce dodają mu tylko uroku.Mam nadzieję,że to Cię Aniu nie zniechęci do dalszego szycia.Jak to mówią?Trening czyni mistrza.Czekam z niecierpliwością na dalsze szyciowe wytworki (ja do tej pory nie odważyłam się na uszycie aniołka,tym bardziej brawo).Pozdrawiam i zdrówka życzę.Wiola

    OdpowiedzUsuń
  13. Wreszcie jakiś Anioł w którym tętni życie a nie jakiś słabiutki i bledziutki.
    Szybkim krokiem przemierz wszystkie gabinety lekarskie i pamiętaj że :"...dni w życiu nie sa jednostajne, kiedy czarne chmury zasłonią mi słońce , starać sie będę jak orzeł przedzierać przez fale i dać poznać innym ,że nie gaśnie słońce ..."
    Pozdrawiam Ewa.

    Ps. Dziekuję za posta pod Marcelkiem .

    OdpowiedzUsuń
  14. Aniu, powodzenia na badaniach. Żeby wszystko było ok.

    Dla mnie anioł bomba! Taki fajny :)

    Ada

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak na pierwszy raz to dla mnie bomba...super ci wyszedł..... ja sie przymierzam od kilku lat do uszycia ale cos nie mam nastroju....
    pozdrawiam i życzę zdrówka

    OdpowiedzUsuń
  16. Cześć Aniu:) Chwilę mnie nie było, nadrabiam zaległości no i wow! U Ciebie tyle cudnych rzeczy:) Wanna - Aniu, po prostu PIĘKNA! I to pudełko po kredzie.. Pamiętam takie z bardzo wczesnego wieku szkolnego:), bardzo fajne znalazło u Ciebie zastosowanie.. Anioł super, rumieńce dodają mu uroku:)
    Pozdrawiam cieplutko i trzymam kciuki za badania - oby wszystko było dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  17. Anuś - ja tak płonę jak się wstydzę :) Aniołeczek jest uroczy - OBIEKTYWNIE :)
    Powodzenia a lekarzami, badaniami - oby było wszystko OK :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziewczyny mają rację, fajny aniołek, a jeśli chcesz, żeby rumieńce były delikatniejsze, rób je różem, sypkim lub w kamieniu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ojejku, co Ty opowiadasz?! Aniołek jest uroczy - chętnie bym z nim zasypiała:):):)
    Jeśli chodzi o zdrówko, to współczuję... sama dopiero co skończyłam bieganinę ... lekarze, badania itp. ... Po tym wszystkim jestem bardziej chora niż byłam - z nerw!!!
    Zdrówka Ci życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  20. No i najlepiej pędzelkiem.
    P.s. Przepraszam, nie podpisałam się pod poprzednim komentarzem.
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wpadłam na Pani blog przez przypadek. Aniołek śliczny. Bardzo mi się podoba. Rumieńce mają tyle uroku w sobie.Jest ok. Niestety każdy uczy się nas swoich błędach i ja już się dowiedziałam od Ciebie ,że nigdy szminką. Głowa do góry bo jest czym się chwalić.Pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
  22. Aniu anioł śpioch jest uroczy, policzki można mu trochę przypudrować :) pięknie malucha ubrałaś, uczesałaś mu loczki aż chce się go przytulić.
    Życzę Ci dużo zdrówka i cierpliwości, będzie Ci potrzebna pod gabinetami lekarskimi.
    Pozdrawiam najcieplej jak potrafię.

    OdpowiedzUsuń
  23. Słuchaj no kobitko z R.Z. - czy Ty aby za zdolna i za pracowita nie jesteś? Chcesz, żeby co niektóre z nas w kompleksy powpadały?! Bo ja na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  24. Przede wszystkim to Ci zdrowia życzę:))) A aniołek jest prześliczny, z tymi loczkami, cudnym ubrankiem i rumianymi policzkami. Tak sobie myślę, że on po prostu nabrał rumieńców z wrażenia. W końcu taka sesja to prawdziwy stres;)

    OdpowiedzUsuń
  25. wiem Aniu...on jest taki zawstydzony bo w pidżamce chodzi...hehe
    dla mnie - zarąbiasty wyszedł a ubranko niebieskie oszałamiające...sama bym takie chciała mieć ~!

    OdpowiedzUsuń
  26. Aniołek jest uroczo zawstydzony. Jednak ja widzę tam coś jeszcze uroczego, a mianowicie narzutę i śliczne poduszeczki.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. :))
    Uroczy :)
    I co tam po tych pąsach, toć każdy rumieni się inaczej, czyż nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Każda z nas wznosi "achy" i "ochy" na cześć śpiocha-przystojniaka, że aż wypieków chłopak dostał... :)
    A teraz obiektywna i bardzo poważna ocena: JEST ŚWIETNY!

    OdpowiedzUsuń
  29. Aniu wyszedł Ci piękny czerstwy chłopiec, więc nic się nie martw jego rumieńcem! Zdrówka Tobie życzę, abyś szybciutko do nas wróciła.

    OdpowiedzUsuń
  30. A mnie się tam podoba z tym rumieńcem. Piżamkę ma boską!

    OdpowiedzUsuń
  31. Słodki ten aniołek. Udał Ci się bardzo.
    A co do rumieńców, to dobry jest sypki puder albo róż do policzków.

    OdpowiedzUsuń
  32. Aniu, jak zobaczyłam to się sama do siebie uśmiechnęłam , bo jest taki "pocieszny" , niewinny i nic tylko sie do niego przytulić!:) Pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
  33. Witaj!!! Aniołek jest piękny i słodki!Dziękuje za odwiedziny i za miły komentarz!!!Pozdrawiam cieplutko i serdecznie)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  34. aniołek wyszedł Ci przepięknie ,a rumieńcami się nie przejmuj ,z czasem zbledną :)A zresztą takie też są fajne :)
    Ja rumieńce robie błyszczykiem do ust,( nanoszę pędzelkiem na policzki )
    Pozdrawiam Aniu i duzo zdrowia Ci życzę !!

    OdpowiedzUsuń
  35. Aniołek wyszedł Ci prześlicznie...jest piękny:)
    Cieplutko Cię pozdrawiam*

    OdpowiedzUsuń
  36. przesliczny i ja mialam tak smao poki nie zwrocilas uwagi na rumience to nawet nie zwrocilam uwagi. wiec chyba super;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Aniu chyba przesadziłaś ! Gdyby nie Twoja uwaga w ogóle nie zobaczyłabym tego niby "defektu". A za zapał i efekt końcowy podziwiam, bo z mojego anioła zrobiła się swego czasu Helga i tak mnie zniechęciła, że odłożyłam maszynę ... Czeka już jednak od poniedziałku ;-) Tobie życzę krótkich kolejek, dobrych wyników i szybkiego powrotu do tworzenia!
    P.S. Jak znajdziesz coś dla siebie ;-) to zapraszam na Candy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Taki Walentynkowy Ci wyszedł te Aniołek.....rumieńce i serduszko ....słodziak prawdziwy!

    OdpowiedzUsuń
  39. Cudowny aniołek, a rumieńce są bardzo urocze :-)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ale o co chodzi!Kwiatki na piżamce to i na policzkach:)Tak miało być:)Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  41. Aniu pisałam już na którymś z blogów i powtórzę.Nie ma brzydkich Aniołów.A Twój śpioszek jest słodziak niesamowity:))))
    Pozdrawiam serdecznie, życząc abyś po wizytach była w bardzo dobrym nastroju.

    OdpowiedzUsuń
  42. CUDO! Podziwiam tildę ale również podusie i narzutę na łóżku...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  43. SUPEROWY, TE POLICZKA TO MA IMPONUJĄCE;-))))JAKIEGO RÓŻU UŻYWA?????;-)))))POZDRAWIAM.

    OdpowiedzUsuń
  44. Pięknie :D bardzo ładne wykonanie jak na debiut to podziwiam determinacji :) Ja szyje od dawna ale nigdy się za takie maleństwa nie biorę bo cierpliwość mi ucieka ehhehe Co policzków następnym razem jak będziesz robiła coś podobnego polecam cień do powiek różowy:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  45. On ma małą grypkę i musi iść do łóżeczka... całe ciepełko polisiów odda temu kto go przytuli...CUUUDNY!!!!!!!!!!!!!! TE BŁĘKITY UOCZE!!!

    OdpowiedzUsuń
  46. o tak, święta prawda, dłubaniny to jest przy lalach/aniołkach tildowych ;> dlatego ja wolę zwierzaczki tildowe:żyrafki, kotki, misie szyć ;)Piękny Ci wyszedł ten aniołek!pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  47. Następnym razem zrobisz trochę mniejsze rumieńce i będzie idealnie. A aniołek wyszedł Ci śliczny, taki, że tylko go przytulić! Koniecznie musisz mu zrobić przyjaciela, żeby się nie czuł samotny :-) Pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
  48. no i super się uszyło:D jaki śpioszek kochany:D

    OdpowiedzUsuń
  49. Very nice, I love Tilda designs
    Hugs, Anna

    OdpowiedzUsuń
  50. Aniołek śliczny nawet z takimi rumianymi policzkami. Pozdrawiam życzę zdrowia i szybkiego do nas powrotu

    OdpowiedzUsuń
  51. Wygląda na bardzo rozgorączkowanego! Pewnie chory albo tak zakochany;)na jedno wychodzi- jest uroczy:)
    Pozdrawiam serdecznie i zdrowia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  52. genialna ta pidżamka!!! świetny przytulasek :-)

    OdpowiedzUsuń
  53. Pomimo tych rumieńców przytulak słodki,a moze on po prostu troszkę się zawstydził.Pizamkę ma boską.Masz niesamowicie zdolne rączki.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  54. Aniu, śpioszek ma zdrowe rumieńce:)
    Czy wszystkie śpioszki muszę być jednakowe, Twój się przynajmniej wyróżnia :)
    Cudny jest.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  55. Ja uważam ,że uszyłaś bardzo fajnego śpiocha, i choć ja może nie zrobiłabym takich mocnych rumieńców, to przecież właśnie o to chodzi ,żeby te przytuali sie rózniły choć trochę.Bardzo fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  56. śliczny śpioch , nie przejmuj się rumieńcami, ja też kiedyś namalowałam lalce takie na pół buzi i okazało się że właśnie ona podobała się najbardziej, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  57. no co Ty ... on jest przeuroczy !!!
    oj, jak ja Tobie zazdroszczę, że potrafisz takie cudeńka uszyć ! uwielbiam te lale :))) no zakochałam się w śpioszku od pierwszego wejrzenia :)a rumieńce ... dla mnie w sam raz :)
    Aniu (tak się tu doczytałam ...)-dziękuję pięknie za miłe odwiedzinki i za ciepłe słowa :)
    pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję pięknie za każde dobre słowo pozostawione w moim Zaciszu:)))