Obserwatorzy

wtorek, 22 lutego 2011

Zaklinanie wiosny

Chociaż jestem styczniową dziewczyną to za zimą nie przepadam. Dla mnie mogłaby się kończyć zaraz po Bożym Narodzeniu. A tu jak na złość końca nie widać. W ogrodzie bielusieńko od świeżego śniegu, a w domu jakoś smutno się zrobiło kiedy wszystkie bożonarodzeniowe krasnale i mikołaje poszły spać do starego kufra. Pomyślałam, że coś trzeba z tym zrobić. Nie ma jak crafting.  Tak powstał wiosenny pajac. Wesoły i kolorowy  rozjaśnił sypialnię i od razu zrobiło się cieplej na duszy. Byle do wiosny!!!
Ups! Niestety dziś nie dodam zdjęć, ponieważ zaszyłam się gdzieś daleko w górach i jest tu tak słaby sygnał w sieci bezprzewodowej, że ta operacja jest po prostu niemożliwa. 
Nie miałam wprawdzie ochoty opuszczać "Zacisza", ale Janek stwierdził, że rodzina powinna być razem więc póki co porzuciłam domowe pielesze i śmigam z chłopakami na stoku. Po powrocie wszystko uzupełnię. Pozdrawiam.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję pięknie za każde dobre słowo pozostawione w moim Zaciszu:)))