Mieszkam w wielkim mieście, z którego uciekam zawsze gdy mam chwilę wolnego czasu do mojego "Zacisza" na przedpolu Gór Świętokrzyskich. Tu odpoczywam i żyję pełnią życia.
Lubię wieś, podróże "małe i duże", kocham czytać książki, szyć, malować, majsterkować i pielęgnować swój ogród.
... coś dla brzucha i dla ducha😄
Na początek lekkie śniadanko w stylu włoskim czyli grzanki z serem feta, bazylią i ziołami toskańskimi. Słoneczna Italia w zimowy poranek.
Moje ulubione muffinki bananowe. Puszyste i leciutkie. Po prostu rozpływają się w ustach 😘
I jeszcze coś dla duszy. Motto, na które patrzę w kuchni codziennie.
Stary sweterek odświeżony nieco.
A na koniec przytulanka, którą uszyłam razem z moją uczennicą Julką.
Kochani,
W końcu mam i ja swojego skrzata 😄. Wszystkie materiały pochodzą z odzysku. Pozbyłam się starych swetrów i bluzek, a zyskałam całkiem sporego (około 40 cm) skrzacika. 🤗
Tak zamieniłam letnie wspomnienia, kamyczki i drewnieka zebrane nad morzem, w świąteczne ozdoby.
Jak Wam się podobają?
Inspiracje zaczerpnęłam z netu:)
Dzisiaj już troszkę świątecznie :) Właśnie skończyłam modernizację starej ozdoby drewnianej przyniesionej spod kosza :( Jak ją brałam moi chłopcy byli niepocieszeni, że znów coś targam do domu. Ale jak dziś skończyłam odnawianie i przerabianie już nie mają wątpliwości, że było warto :)
A oto moje cudeńko :) I jak Wam się podoba ?
Warto było?
Pozdrawiam cieplutko i słonecznie, bo dziś w u nie piękne Słońce. :)
Kochani, prezentuję Wam próbki lampiów że słoików. Przygotowuje je jako dekoracje na wesele mojego syna, które odbędzie się w przyszłym roku w sierpniu. Wesele młodzi zaplanowali w stodole w Osadzie Młyńskiej. Stąd taki rodzaj dekoracji z wykorzystaniem przaśnego lnu.