Ma całe 595 m n.p.m., ale warto tu wejść bo z punktu widowkowego przy dobrej widzialności roztacza się piękny widok na przedpole G.Świętokrzyskich.
Obecnie na szczycie znajduje się opactwo benedyktyńskie załozone w XI wieku. Od XIV wieku przechowywane są tu relikwie Świętego Krzyża, od którego góra przyjęła nazwę.
Na wierzchołku zbudowano też betonową wieżę telewizyjną. Potrzebna, ale chyba nie dodaje uroku krajobrazowi tej części Łysogór.
Weszliśmy na Łysiec piękną asfaltową drogą, a sprowadziłam chłopców szlakiem biegnącym po drugiej stronie stoku, który schodzi do Nowej Słupi. Miejscowość słynie z Dymarek Świętokrzyskich, imprezy w czasie, której można poznać starożytny sposób wytopu żelaza. W G.Ś. znaleziono liczne, dobrze zachowane dymarki z IV-V w. Najwięcej piecowisk było właśnie w Nowj Śłupi. Tutejsza ludność utrzymywała wówczas szerokie kontakty handlowe, o czym świadczą znalezione w pobliżu piecowisk monety rzymskie.
Wzdłuż całej trasy ciągnie się Droga Krzyżowa.
Takie trochę może to zestawienie na końcowym slajdzie mało udane, ale w tej okolicy kult pogański miesza się z chrześcijańskim. A czarownica to obecnie symbol regionu świetokrzyskiego. Co nie wszystkim sie podoba. Ja osobiście bardzo lubię naszą czarownicę.
Tyle króciutko na dziś bo muszę odlecieć do kuchni szykować towarzystwu śniadanie. Pozdrawiam cieplutko i zapraszam w moje ukochane góry.
Z tego zaproszenia to ja bym natychmiast skorzystała ;)
OdpowiedzUsuńJak tam pięknie...a ja tak kocham góry.
Pozdrawiam serdecznie
Aniu, piękne widoki dookoła. Była tam dawno, w czasach policealnych, w Nowej Słupii niedawno, bo syn kupował samochód. Szliśmy szlakiem od drogi na Kielce, bardzo długo i monotonnie. A ja bym tak chciała na zlot czarownic, nawet brodawkę na nosie bym sobie dorobiła, miotła by się znalazła. A, czasami wolę pogaństwo niż zakłamaną pobożność, serdeczności ślę i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPięknie tam jest. Trochę pamiętam jeszcze ze szkolnej wycieczki w podstawówce,czyli baaaardzo dawno. Chciałabym kiedyś powrócić w te miejsca.
OdpowiedzUsuńJest tyle pięknych miejsc, niektóre niemal kilkanaście, kilkadziesiąt km od nas. Nie sposób wszędzie być z wielu względów. Internet to jednak wspaniały wynalazek - daje możliwość obejrzenia chyba wszystkiego na kliknięcie.
Wlasnie wrocilam z nad Baltyku, ktorego nie widzialam okolo 40 lat...zmiany sa zachwycajace, a na Lysej Gorze nie bylam, kiedys pojade i ja zdobeda. Byl na niej moj brat calkiem nie dawno i ogladajac zdjecia bardzo mi przeszkadzala wlasnie ta wieza telewizyjna..ale reszta jest bardzo ciekawa i piekna wiec trzeba tam pojechac koniecznie! pozdrawaim serdecznie
OdpowiedzUsuńPrzypomniałaś mi dzieciństwo. W podstawówce często tam jeździliśmy na wycieczki szkolne :)
OdpowiedzUsuńMuszę tam własne dzieci zabrać. Przecież nie jest aż tak strasznie daleko.
Aniu, wspaniała wycieczka i przecudne widoki! I na dodatek, jak widać, pogoda Wam dopisała! Chłopcy są na pewno bardzo zadowoleni!
OdpowiedzUsuńMiłego wypoczynku, buziaki!
Aniu, wspaniała wycieczka, piękne widoki :)Te okolice są przepiękne, szczycę się faktem, że moje korzenie sięgają tej pięknej, magicznej i pełnej wątków historycznych ziemi .Dawne kieleckie dla mnie , to także major Henryk Dobrzański, wspaniały Polak, o którym tak wiele opowiadał mi tato:)
OdpowiedzUsuńBuziaczki, Monika
Ale to fantastycznie mieć takie zaprzyjaźnione blogi jak Twój.Wędrowałam co prawda tej niedzieli po pięknym parku przy Pałacu w Radziejowicach.Ale w miejscu gdzie się wybrałam dzięki Tobie nie byłam.I widzę że dużo straciłam.Może uda się to nadrobić.Dzięki pięknemu opisowi dowiedziałam się wielu bardzo ciekawych rzeczy.Jestem Ci bardzo wdzięczna za tą piękną wycieczkę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
Och jaka wspaniała wycieczka.Piękne fotografie...urocze!
OdpowiedzUsuńCiepło Cię pozdrawiam i dziękuję za wszystkie miłe słowa w komentarzach, to taki Anielski balsam dla duszy:)
Buziaki posyłam i uściski pełne słońca!
4 zdjęcie od góry przypomniało mi kochane Bieszczady i rozmarzyłam się bardzo. Ślicznie u Ciebie kochana!!
OdpowiedzUsuńMówisz, że zapraszasz na Łysą Górę??? - Ależ zrobiłybyśmy tam zlot czarownic XXI wieku ;DDD
Serdeczności posyłam :)
Aniu dziękuję za tę cudną wyprawę :-) dano to było, ale wycieczka w Góry Świętokrzyskie to moja najfajniejsza wycieczka. Pomimo, że wróciłam do domu z zielonymi dżinsami, bo przy bramie opactwa wdrapałam się do krzyża po lewej stronie. Z zejściem było gorzej, bo poślizgnęłam się na trawie :-)
OdpowiedzUsuńCały czas sobie obiecuję, że kiedyś muszę tam wreszcie ponownie pojechac.
pozdrawiam ciepło
Kochani dziękuję Wam bardzo Wszystkim za tyle ciepłych słów pod adresem mojej ukochanej Ziemi Świętokrzyskiej. W pracy wszyscy o mnie mówią, serdecznie zresztą, lokalna patriotka. Ale tak jest naprawdę. Kocham te miejsca , tu czuję się najbezpieczniej i głęboko oddycham. Jeszcze raz wielkie dzięki, ściskam Was wszystkich mocno i cieplutko pozdrawiam. Moje góry na Was czekają:)))
OdpowiedzUsuńByłam tam sporo lat temu, ale dzięki Twoim zdjęciom przypomniało mi się to miejsce. Dziękuje i pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJakie piękne robi Pani zdjęcia! Łał są niesamowite! Serdecznie pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńAniu, zabrałaś mnie w tak piękna i bardzo ciekawą podróż-wycieczkę, dziękuję Ci :))) Piękne zdjęcia przepięknych miejsc, jeszcze tam nie byłam a w sumie nie mam tak daleko...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i poproszę o jeszcze parę zdjęć z Twojej ukochanej Ziemi Świętokrzyskiej!
Jakie piękne widoki. Wycieczka na pewno była udana
OdpowiedzUsuńAch kielecke, jakie cudne, gdzie jest taki drugi kraj... Witaj kochana. Widzę, że łączy nas bardzo wiele, obie uczymy :), a na dodatek urodziłam się i wychowywałam w (obecnie) świętokrzyskim a dokładniej w Jędrzejowie. Pozdrawiam Cię cieplutko i dziękuję za odwiedzinki na moim blogu.
OdpowiedzUsuńObejrzałam całego Twojego bloga. Piękne to Twoje zacisze! Jestem pod wrażeniem Twojego talentu do wykonywania różnych cudności! Bardzo chętnie będę tu zaglądać. Bardzo podobają mi się Twoje filiżanki. Ja też bardzo lubię porcelanę, koronki i ręczne robótki. Sama jednak niewiele potrafię, raczej wyszukuję gotowych drobiazgów w SH, sklepach ze starociami i na strychach sąsiadów. Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńGiga - dzięki za odwiedziny. Pozdrawiam cieplutko:)
OdpowiedzUsuńOluś- czekam na Twoje wakacyjne fotoreportaże. Buziaki:)
Guga - ja bym wręcz rzekła,że masz rzut beretem do tych moich gór. Oczywiście będę pokazywać atrakcje turystyczne moich okolic. Może się skusisz na krótki wypad. Buziaki:)
eve-jank, oj tak wycieczka super. Chłopcy zadowoleni. Ja też choć byłam tam nie wiem już który raz, to i mnie ten widok zaparł dech w piersi. Taka dobra widzialność nie zdarza się często. Pozdrawiam cieplutko:)
Anula cieszę się, że zawitałaś do mojego Zacisza. Okolice Jędrzejowa znam, choć sama jestem z drugiej strony Kielc. A cudne jest kieleckie i choć biedne było i jest to pięknieje pomału coraz bardziej. A ja też śpiewałam kiedyś "Hej ze szczytu Łysej Góry, hej jadą czarownice, hej wicher im pomaga szarpie im spódnice..."
Reniu, witam Cię w moim Zaciszu i od razu powiem, ze zazdroszczę Ci sąsiadów, którzy jeszcze mają coś na strychach. Oj jak ja bym chętnie pomyszkowała w takich miejscach. Jestem totalnym typem szperacza im poszukiwacza i kocham dawać drugie życie zapomnianym przedmiotom.Pozdrawiam cieplutko:)
Byłam, widziałam, też się zachwycałam. Śliczne ujęcie pól.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Ciekawe miejsce, oj chyba trzeba będzie się tam wybrać:)
OdpowiedzUsuń