Ukradłam parę chwil , z tych przeznaczonych na pracę papierkową,by wyrwać się na spacer po "Zacisznym" ogrodzie. Mimo ostatnich suchych dni jest zielono i pięknie. Chociaż żal, że niektóre kawiaty już przekwitły. Zajrzyjcie razem ze mną do najładniejszych zakątków mego ogródeczka.
Chciałam raz jeszcze zaprezentować moją nalewkę miętową. Teraz w butelce, którą zrobiłam bardzo szybko, może trochę nawet za szybko, ale specjalnie na ten napój. Nie jest zbyt dokładnie wykonana, ale i tak cieszy oko stojąc na moim ulubionym kredensie.
Chociaż dziś pochmurno, życzę Wszystkim, którzy tu zajrzą pogodnego cieplutkiego dnia, co dnia. Pozdrawiam:)
Uroczo i przesympatycznie u Ciebie!!1 Śliczne zdjęcia zrobiłaś swoim roślinkom...ale nalewka i cudny kredens przyozdobiony serwetkami wyglądają przecudnie! A jak wykorzystujesz owoce pigwowca?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko! Aniu, jeszcze trzy dni i już wakacje :)))
Jakie bujne rośliny, wszystko pięknie rośnie! Butelka jest śliczna, a nalewka pewnie pyszna...
OdpowiedzUsuńW ogóle świątecznie u Ciebie! Pozdrawiam niedzielnie :)
Zazdroszczę Ci tego ogródka ...
OdpowiedzUsuńWewnątrz obok pięknej butelki widzę masę prześlicznych serwetek :)
Butelka bardzo fajna!!! Może jeszcze przepis na naleweczkę miętową nam podasz???? Bardzo chętnie bym zrobiła, bo takiej jeszcze nigdy nie robiłam :)
OdpowiedzUsuńSpacer po ogrodzie piękny...
Ogród iście zaczarowany,a cała reszta .... CUDO.
OdpowiedzUsuńMoje klimaty-domowe ciepełko!:)
Śliczna ta butelka Pani Aniu! A nalewka (chodź nie wiem co to jest) też pewnie wyśmienita! Ogród prześliczny! Pozdrawiam! Olcia <3
OdpowiedzUsuńAch, Aniu , u Ciebie, jak w raju :) Pięknie, zarówno na zewnątrz, jak i w środku Zacisza:)Butelka ślicznie Ci wyszła, a nalewka miętowa kusi złocistym blaskiem :)
OdpowiedzUsuńBuziaczki
Piekny ogród , widać ,że masz "rękę" do roślin , a jeśli chodzi o naleweczkę to przepis poproszę jeśli to nie tajemnica , bo mój mąż lubi robić naleweczki , a miętowej jeszcze nie robił :)
OdpowiedzUsuńAniu, a ja nie mam piwonii i bardzo nad tym boleję. Kiedyś też robiłam nalewkę miętową, jedną z dodatkiem soku jabłkowego, a drugą z melisą i anyżkiem, w tym roku powtórzę te delicje. Z racji tego, że u nas blisko do granicy, to nalewka bywa nazywana też nastojanką, pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńFajnie że Skradłaś te pare chwil zabierając nas na ten uroczy spacer.Właśnie za tą soczystą piękną zieleń i kolorowe kwiaty kocham tą porę roku.I jeszcze za krótkie noce.Dobrze że tą nalewkę Pokazujesz w tej przepięknej aranżacji.Dzięki temu zdecydowanie bardziej podziwiam to co znajduje się wkoło, a nie na samym zapewne wspaniałym napoju:)))))
OdpowiedzUsuńPięknie jest w tym Twoim Królestwie.
Pozdrawiam baaaaardzo serdecznie.
Chyba się nie skończy na nalewce miętowej, widzę,że owoców pigwowca też masz sporo, a nalewki z niego pyszne.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKochane moje, dziś odpowiedź zbiorowa bo czas mnie goni. Cieszę się, że jesteście ze mną. Dzięki Wam wierzę jeszcze w ludzką życzliwość i bezinteresowność. Jakoś mało kolorowy czas w moim życiu teraz nastał. Problemów się nawarstwiło i czasami ciężko się pozbierać. Czytanie tych wszystkich ciepłych słów dodaje mi sił i napawa mnie otuchą i nadzieją na lepszy czas. Trzymajcie kciuki. Ściskam Was wszystkie mocno i jeszcze raz wieeeelkie dzięki.
OdpowiedzUsuńBardzo pięknie w Pani domu, tak właśnie jak lubię - stary kredens, szydełkowe serwetki oarz dobra nalewka. Ciepło i z wspaniałą atmosferą Taki dom mi się marzy... Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki kochana za lepszy czas i posyłam Ci dobre myśli.
OdpowiedzUsuńŚciskam czule :*
Aniu wierzę w to że tak Ciepłego i Serdecznego Człowieka powinni otaczać sami Życzliwi i bezinteresowni.Tego z całego serca Ci życzę pozdrawiając i myślami będąc z Tobą.
OdpowiedzUsuńAniu, puk-puk!Myślałam, że coś nowego, jak zwykle ciekawego znajdę po zakończeniu roku szkolnego, a tu nic.Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńTa Gosia powyżej, to Renata-lublin, ale mi się wysłało z konta córki.
OdpowiedzUsuń