A mojej kochanej mamie udzieliła się mania robótkowania i w ramach domowego recykilngu uszyła ze starego swetra piękną, wielką poduchę w róże.
Na koniec jeszcze moje malutkie decu, czyli stare łychy drewniane w nowej roli.
I to by było na tyle. Jutro znów pakowanie i powrót do stolicy:( Koniec balu panno lalu, trzeba wracać do pracy:) Miłej niedzieli i przyszłego tygodnia wszystkim Wam życzę. Dziękuję serdecznie za każde cieplutkie słowo, którym rozgrzewacie moje serducho. A ze względu na ciężko zimę ma to wielkie znaczenie:))) Byle do wiosny! Buziaczki. Ania.
Ale pracuś z Ciebie!Taka wielka powierzchnia zabiera masę czasu!Satysfakcja też musi być ogromna:)Energetyczne kolorki wybrałaś.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPiękna narzutka,zdolna dziewczyna z Ciebie. Pozdrawiam, u nas też koniec ferii.
OdpowiedzUsuńAleś się nadłubała! A łychy jakby wielkanocne, prawda?
OdpowiedzUsuńto może i moje marzenie o takiej kapie też się spełni ;) poduszka mamy wspaniale wyszła, aż trudno mi było uwierzyć, ze to był swetr! deku super! pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNarzuta fantastyczna, ile to prac by taką zrobić :) A łyżki cudownie przypominają o nadchodzącej Wielkanocy :) Bezpiecznej drogi.
OdpowiedzUsuńjedno słow łał! :)
OdpowiedzUsuńJak zwykle ślicznie u Ciebie. U mnie ferie dopiero się zaczynają. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńKocyk extra:)poducha zjawiskowa:)pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWitam. Zapraszam do bombonierkowej zabawy. Pozdrawiam serdecznie i lawendowo :)
OdpowiedzUsuńhttp://beatybombonierka.blogspot.com/2013/02/dam-drapaka.html
Ileż to wieczorów spędziłaś przy dzierganiu narzuty? Piękny klimat pomieszczenia z takimi przedmiotami jak narzuta i poducha. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNarzuta piękna, już za samo łączenie tych elementów podziwiam :)
OdpowiedzUsuńCudowności zrobiłaś. Mnie też taka narzuta się marzy i nawet kilka kwadratów mam, ale do końca daleko, a nowe pomysły też wymagają czasu nie wspominając o zamówieniach. Zazdraszczam wytrwałości. Pozdrawiam cieplutko Aśka:)
OdpowiedzUsuńTaka narzuta i mi się marzy:)Poducha ze swetra jest prześliczna,że też ja takiego nie mam....te łyżki są śliczne,za każdym razem gdy tu zaglądam wiem,że zobaczę coś pięknego:)Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńChylę czoło przed narzutą i jej autorką. Podziwiam wszystkich, którzy są w stanie wydziergać potrzebną ilość kwadracików do takiego cudeńka. I obiecuję sobie, ze kiedyś taką zrobię:))) Wiem nawet w jakich kolorach. Największy problem z dokładnym sprecyzowaniem , kiedy to nastąpi???
OdpowiedzUsuńTwoja jest wspaniała. A ta poduszka rewelacyjna. Gratulacje dla Mamy. No i te urocze Twoje stare-nowe łyżki:))
Szkoda że to koniec ferii:(((
Pozdrawiam bardzo serdecznie.
Narzuta sliczna,ileż to pracy kosztowało,brawo za wytrwałość,efekt powalający!
OdpowiedzUsuńPoduszka też urocza,gdyby nie zbliżenia pomyślałam ze to haft krzyżykowy,a tu niespodzianka z tym swetrem
POZDRAWIAM
Twoja narzuta pasowałaby idealnie do mojej poduszki, którą niedawno zrobiłam :) Poducha w róże bardzo mi się podoba. Mama miała świetny pomysł a odnowione łyżki przypominają o zbliżających się Świętach. Serdeczności :)Ina
OdpowiedzUsuńAniu! Narzuta świetna i wesoła, gratuluję nabytku! A poducha różana niespotykanej urody! W końcu po kimś masz zacięcie artystyczne:).
OdpowiedzUsuńŁyżki to fajny pomysł na ozdobę (ja w lesie jestem z przygotowaniami świątecznymi).
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dobrych dni! U nas ferie dopiero się zaczynają a przede mną tydzień urlopu:).
Buziaki dla Mamy!
Poducha piękna:)))
OdpowiedzUsuńNarzuta słodziutka:)))
Łyżki są urocze:)))
Pozdrowionka cieplutkie:)))
Też jestem fanką takich narzut. Mam nadziję, że na wisonę moja będzie gotowa:)
OdpowiedzUsuńMnie ogromnie podobają się te narzutki tylko nie mam wełenek w odpowiednich kolorkach, żeby zacząć. Twoja jest ogromna i kolorowa, bardzo mi się podoba. Poduszka mamy świetna, a łyżki mają fajny wzór. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPreciosos trabajos, besos
OdpowiedzUsuń... piękny pledzik ... a podusia wspaniała !
OdpowiedzUsuńpracowita mamcia !!!!
buziaki Aniu
Twoi goście to mają szczęście... Pod taką narzutą sny muszą być piękne i kolorowe ;-)))
OdpowiedzUsuńNarzuta pierwsza klasa, poducha mniam mniam, świetne wykorzystanie starych łyżek:) to dlatego tak lubię tu zaglądać:)
OdpowiedzUsuńCałkiem przypadkowo dostałam namiary na bloga i postanowiłam zajrzeć:)Jest co podziwiać a to tylko zdjęcia...pewnie w rzeczywistości wszystko prezentuje się jeszcze lepiej.Mama nie lubi komentować, właściwie chyba ją to trochę przeraża ale też jest pełna uznania:)
OdpowiedzUsuńPrzepiękna narzuta, a praca mamy efektowna! Obydwie macie bardzo zdolne rączki!
OdpowiedzUsuńNarzuty lubię oglądać u.... innych, jakoś nie mam przekonania, chyba że może biała....
OdpowiedzUsuńŁyżki do przygarnięcia natychmiast! Świetne:))
Pozdrawiam ciepło:))
Ależ wiosenne kolorki na tej narzucie! Mnie się taka marzy, ale w odcieniach kremu i beżu...
OdpowiedzUsuńA kurczaczki na łychach cudne:)
Taka narzuta to kawał ciężkiej roboty i uroczo wygląda a łychy po prostu urocze i ten sznurek. Super o podusi nie wspomnę. Oj ciężko będzie się zwlec ja tez wzięłam troche wolnego, ale przecież będzie kolejny weekend.
UsuńPiękna narzuta, podziwiam za kolory i cierpliwość wykonawcy. Mama też miała świetny pomysł. Poducha jest śliczna. Łyżki są urocze. Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńNarzuta jest wspaniała,ile to pracy-podziwiam bardzo!Poducha śliczna,a łyżeczki fajne,takie wesołe:))
OdpowiedzUsuńOj te łyżki to już bardzo świąteczne:) widzę że się nie obijasz:) Poducha Twojej mamy cudna! ale taka narzuta to prowdziwy skarb!:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam.
łyżki - istne cudo - zrobię sobie takie na święta :) (narzuty nie zrobię bo nie umiem szydełkować i nie ma mnie kto nauczyć :(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Basia
Chylę czoła przed narzutą, ja wydziergałam tylko jedną stronę na poduszkę i jakaż jestem z siebie dumna :)))Czy możesz pokazać z bliska kwadraciki, zwłaszcza te z różowym środkiem . Jakoś tak inaczej wyglądają niż pozostałe.
OdpowiedzUsuńA poduszka rewelacja, myslałam, że to gobelin :)
A łyżki przybliżają już aurę świąteczną:)))
Pozdrawiam
Aniu, cudna narzuta i poducha! Mnie też taka się marzy, ale nie mam aż tyle cierpliwości:(
OdpowiedzUsuńTak Aniu, co dobre to szybko się kończy - ale za rok znowu będą ferie ;) Świecznik rewelacyjnie odnowiłaś a poducha Twojej mamy bardzo pomysłowa - gratuluję. Pozdrawiam serdecznie Marta.
OdpowiedzUsuńps. przeglądnęłam Aniu też wpis z otwarcia sklepiku - co za klimat! świetnie!
Martusiu, ale jeszcze po drodze będą wakacje:)))
UsuńAniu narzutka jest przesliczna i ma takie pieken kolorki :) poducha mamy wyglada rewelacyjnie :) A i swiateczne lych pieknie sie prezentuja. Pozdrawiam i zycze szybkiej wiosny
OdpowiedzUsuńDziergadełka zawsze łapią mnie za serce, świetna poducha, a łychy coś jakby wiosenne; myślę, że wypoczęłaś na feriach i z nowymi siłami wracasz do stolicy; pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńOj tak byleby do wiosny:))))piękna narzuta i ta poduszka:)))Pozdrawiam i również miłego tygodnia życzę
OdpowiedzUsuńBardzo ładne prace, narzuta którą też mam ochotę zrobić, i podusia Twojej mamy ładna i pomysłowa:)Dziękuję za odwiedzinki i Pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuńTeż bym chciała taką narzutę. Ale jakoś mi się ręce nie składają do jej zrobienia;) Poducha i łyżki świetne:)
OdpowiedzUsuńNarzuta jest piękna i taaaaaka wielka! Podziwiam cierpliwość:)
OdpowiedzUsuńPoduszka ze swetra jest równie piękna, co łyżki:)
ANIU NARZUTA CUDNA!!!!ŁYCHY I PODUCHA SUPER PO PROSTU:)WIDAĆ WSZYSTKIE KOBIETKI W RODZINIE MOCNO UZDOLNIONE:)
OdpowiedzUsuńach faktycznie narzuta cudo pozdrawiam ciepluteńko
OdpowiedzUsuńpled extra:)poducha zjawiskowa:)pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWspaniała narzuta,ekstra poducha i cudne łyżeczki:)))Pozdrawiam ciepło:)))
OdpowiedzUsuńCudowna narzuta w urzekających kolorach,a poduszka?Nie mogę uwierzyć,że kiedyś była swetrem :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Bardzo milutka narzuta...Nadaje pokojowi cieply , zapraszajacy wyglad. Poducha jet super! Pomysl godny wykorzystania...Mam sweter, ktory obruce na poduszke :) a pomysl z lyzkami tez Ci skradne, bo jest wspanialy...
OdpowiedzUsuńSerdecznosci wiele posylam Aniu
Cuda i cudeńka! Ah...jedna rzecz ładniejsza od drugiej! aż nie chce się wierzyć, że to wszystko ręczna robota! z przyjemnością zaczynam obserwować twoje poczynania! pozdrawiam xoxo
OdpowiedzUsuńPOducha mnie zachwyciła!Sama poczyniłam dwie z recyklingu ostatnio:-)
OdpowiedzUsuńA narzuta słodka jest!
Ciepło pozdrawiam!
Piękna narzuta tęż robiłam kiedyś podobną. Wiem ile to pracy, ale za to efekt :) Poducha mamy piękna i w dodatku wykorzystany sweter. Dawać nowe życie starym rzeczom to lubię. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńHej Anulka :D
OdpowiedzUsuńDzień Kota przegapiłam i sesji zdjęciowej nie zrobiłam, no trudno. Druga sprawa jaja... Wszędzie, albo w wielu miejscach już są i to od dawna, piękne, wesołe i kolorowe a u mnie... ani jednego i nawet nie zamierzam jeszcze zacząć... jakoś mnie NIE ciągnie. Ale Twoje łychy są świetne i może, za pozwoleniem, podobną łychę odgapię? Co TY na to Aniu?
Oj piekna ta narzuta ! taka tez mi sie marzy !, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńSama zrobiłaś tę narzutę???? Mnie się marzy, ale póki co na podkładkach pod szklanki się zatrzymuję. Jak długo ją dziergałaś? Cudo prawdziwe! Gratuluję i dziękuję za odwiedziny u mnie :)
OdpowiedzUsuńHallo,leuk blog heb je zeg, en wat een mooie granny blanket!
OdpowiedzUsuńGroeten anita