Obserwatorzy

piątek, 3 stycznia 2014

Motyw jak co roku:)))

"Dla Ani, motyw jak co roku :)))" - tak głosił napis na prezencie,  który znalazłam pod choinką. Mogło to oznaczać tylko jedno, kryły się w nim jakieś cudeńka z moją ulubioną Audrey H. :)))  No i nie pomyliłam się,  oto co ukazało się moim oczom po odpakowaniu paczek :)




Tak więc poświąteczne dni poświęciłam na lekturę nowego albumu i  poszukiwaniu miejsca odpowiedniego na prezentację obrazu. Wprawdzie to tylko grafika ze sklepu, ale mnie i tak mi się podoba i pasuje do wystroju jednego z pokoi w Zaciszu :) Nie omieszkałam jednak szepnąć Mikołajowi -Gwiazdorkowi do uszka, że wolałabym aby namalował obraz dla mnie swoimi zdolnymi rączkami:))) Obiecał, że się postara. Taki był też jego zamysł pierwotny, ale jak zawsze czasu mu zabrakło:)))
Żeby całkiem nie przyrosnąć do kanapy wybraliśmy się  na rodzinną wycieczkę do Sandomierza. Pogoda dopisała, turystów jak na lekarstwo i było całkiem miło. Nie będę Was zanudzać zbyt dużą ilością zdjęć, chcę tylko zwrócić uwagę na to co mnie urzekło, to jest na piwniczki w podziemnej trasie. Od dawna marzę o  ziemiance -spiżarni,  nawet w WC czytałam jak ją zrobić, tylko mnie bardzo ma mi kto pomóc w tej robocie.







Na koniec moje robótkowanie, dwa wieszaczki decu. Zrobiłam je z myślą o pracowni.  Udało mi się dopasować wzór serwetki do zasłonek w kredensie:)




... i to by było na tyle.  Dziękując za wszystkie miłe słowa i życzenia, optymistycznie patrząc w Nowy Rok, mimo wszystkich przeciwności losu, życzę i Wam  moi mili zaciszni Goście samych pięknych dni, począwszy od najbliższego weekendu:) Buziaki. Ania

czwartek, 26 grudnia 2013

Jeszcze sobie leniuchuję:)))

Wyjątkowo leniwe święta:)  Ale czasem i tak trzeba:) Książka, herbatka. kocyk i cała przyjemność świętowania. W przerwie spotkania z bliskimi i znajomymi. No i oczywiście musi być smaczne jedzonko,. Moja mamusia upiekła śliczną gąskę:) Wygląda wybornie i tak też smakowała:) 


Jeszcze kilka godzin i powrót do rzeczywistości.
A przed samymi świętami powstał reniferek.






I jeszcze trochę dekoracji:)




 Pozdrawiam Was cieplutko i życzę miłych ostatnich dni roku:)   Buziaki. Ania

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Wesoła ferajna

Jutro kiermasz, zebrania i jasełka w szkole.  Dzień będzie wyjątkowo długi,  8.00 - 21.00 na bank.  Ale w takim zamieszaniu czas płynie szybko. Ponieważ jeszcze mam troszkę pracy pokażę tylko moją wesołą ferajnę, czyli grupę roześmianych skrzatów zrobionych z kawałków drewna i kulek styropianowych:)







Kochani, zbliża się wielkimi krokami kolejna rocznica mojego bloga, już trzecia.  W związku z tym zapraszam do słodkiej zabawy:) Przygotowałam dwa małe cukiereczki, które trafią do jednej osoby. Losowanie odbędzie się w dniu moich urodzin, 16 stycznia.  


Warunki takie jak zwykle: trzeba być obserwatorem, wyrazić chęć udziału w zabawie i zamieścić banerek u siebie na blogu (jeśli ktoś takowy posiada) . Pozdrawiam Was cieplutko i odlatuję do pracy.  Buziaki. Ania

wtorek, 10 grudnia 2013

Co mnie wzrusza?

Dla takich chwil warto być nauczycielem:)  Kiedy po latach spotykasz "swoje szkolne dziecko" i możesz cieszyć się z jego osiągnięć i sukcesów, to wzrusza:) W ostatnią sobotę pewna urocza młoda osoba zaprosiła mnie na spotkanie autorskie, promujące jej pierwszą powieść. Spędziłam popołudnie w miłym gronie, a po powrocie do domu z przyjemnością zatopiłam się w lekturze. Czyta się lekko i przyjemnie, w sam raz na zimowe wieczory dla chwili relaksu:) O czym jest to dzieło:

Barbara jest znanym w swoim mieście medium. Jest tak dobra w tym, co robi, że duchy nie dają jej chwili spokoju - nawet poza seansami. Jej mąż Antoni postanawia temu zaradzić i kupuje duży dom pod miastem, aby żona mogła odpocząć. Antosia, ich córka, przystaje na wszystko z radością, podobnie jak siostra Barbary Agata, która u nich pomieszkuje. Sytuacja tej szczęśliwej rodziny diametralnie się zmienia, gdy poznają tajemniczych nowych sąsiadów - Wiktora Erastesa i jego siostrę Talę.
"Erastes" to opowieść, w której świat pozaziemski miesza się z tym rzeczywistym. Pytanie brzmi: czy dobro zawsze zwycięża??

A oto ja w towarzystwie autorki - Marty:)


Co jeszcze miłego mnie spotkało? Zawitał do mnie Mikołaj:) Podrzucił do mojej skrzynki paczuszkę, w której były śliczności szydełkowe i słodkości:)




  Izuniu ślicznie Ci dziękuję za prezencik:) Tym cenniejszy, że ja słabo szydełkuję, a bardzo lubię takie cudeńka:)
Na koniec jeszcze kilka moich szyszkowych ludków, tym razem z szyszek świerkowych. Zrobione tak, żeby mogły wisieć na choince. 




 I jeszcze stroik, taki zrobiony na szybko, do ozdoby w kuchni:)



Kochani staram się pomału nadrabiać zaległości na Waszych blogach, ale mam jeszcze dużo do zrobienia. Dziennie udaje mi się zajrzeć zaledwie do kilku, ale to taki gorący, pracowity czas więc mam nadzieję, że zrozumiecie i wybaczycie:) Pozdrawiam Was cieplutko dziękując za każdy miły wpis i życzę twórczych, przedświątecznych dni. Buziaki. Ania

środa, 4 grudnia 2013

Szyszkowe ludki

Dziś chcę Wam pokazać  trzy skrzaty świąteczne, które zrobiłam  z dużych szyszek piniowych. W przygotowaniu są jeszcze świerkowe do powieszenia na choince. Pokażę je następnym razem. 
 Ze starej książki wyrzuconej na makulaturę, według "przepisu" z MM,  wyskładałam sobie choineczkę:) Kiermasz w szkole za pasem więc wpis króciutki bo zmykam do dalszej pracy. 





 Pozdrawiam cieplutko i do następnego razu:) Ania

poniedziałek, 25 listopada 2013

Podpatrzone


Wpadam dosłownie na momencik, bo jak zwyczaj każe jestem zasypana sprawdzianami :(, 
a  chciałam pokazać  jakie serwetniki ostatnio poczyniłam zainspirowana podpatrzonymi 
u Ulencji .  Zachęcam wszystkich, którzy nie znają Jej bloga, żeby go koniecznie odwiedzić! Zobaczycie tam prawdziwe cudeńka i znajdziecie na pewno wiele inspiracji.  W prezentacji bierze też udział ostatnio zakupiona przeze mnie za 5zł piękna biało niebieska miska z angielskiej 
porcelany:)






 ... i jeszcze moje dwie karteczki z palcowymi reniferkami:) Ci którzy znają mój blog trochę dłużej wiedzą, że w zeszłym roku na świątecznych karteczkach gościły palcowe bałwanki, a w tym roku dla odmiany są czerwononose reniferki:)




...i to by było na tyle :) Z życzeniami udanego tygodnia pozdrawiam cieplutko i dziękuję za to, że jesteście tu ze mną. Buziaczki. Ania

niedziela, 17 listopada 2013

Metamorfoza puszki ...

. . . po pewnej kawie rozpuszczalnej. W nowym wydaniu puszka prezentuje się tak . . .






Jak widzicie u mnie jeszcze całkiem nie świątecznie :(   Mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni, choć  szczerze mówiąc jakiegoś wielkiego zapału do pracy u mnie nie ma :( Co z resztą pewnie widać i czuć, bo mało mnie na blogu i moim, i Waszych.  Przygniata mnie ilość pracy szkolnej. Czym wypełniam resztki czasu wolnego ? Odpoczynkiem z książka lub filmem. Taki mam teraz błogi czas leniuchowania.  Mam nadzieję, że w ten sposób  podreperuję moje nadwątlone zdrowie. Pomału nadrabiam moje zaległości u Was:) , za które przepraszam i proszę o wyrozumiałość. 
Dziękuję Wam ślicznie za wszystkie miłe wpisy i pozdrawiam cieplutko na nadchodzący zimny tydzień. Buziaczki. Ania