Mogłabym dziś napisać dużo, bo w ciągu ostatniego długiego weekendu sporo się działo, ale znów muszę się spieszyć, bo czasu jak na lekarstwo w końcówce roku szkolnego. Cztery dni w Zaciszu przebiegły mi trochę nerwowo. Sama nie wiedziałam w co ręce wsadzić, tyle wszędzie roboty. W końcu wsadziłam je w najmniej oczekiwane miejsce:))) Wzięłam się za czyszczenie kostki brukowej, choć w ogóle tego nie planowałam:) Po pracy wyglądałam tak, że Shrek po błotnej kąpieli przy mnie to byłby czyścioszek:) Potem jeszcze plewienie zapuszczonego Zacisznego ogrodu, wertykulowanie trawników z Janka pomocą. Efekt - w sobotę nawet leżeć nie mogłam. Każdy centymetr mojego ciała wołał o pomoc, taki był obolały. Chyba sobie zapomniałam ile to ja latek liczę:) Sobota więc stracona totalnie:( Pozostała niedziela, żeby cokolwiek poczynić w ramach radosnej twórczości własnej. Wstałam o 6 rano i dalej do pracowni. Udało mi się zapoczątkować przerabianie starego żyrandola na osłonkę do ciasta lub owoców. Kiedyś zobaczyłam takie cudeńko u naszej niezwykle utalentowanej blogowej koleżanki Ulencji (jej blog to kopalnia ciekawych pomysłów i cudnych wytworków) i zapragnęłam również takie "przyda się" zrobić, tym bardziej, że w garażu miałam potrzebne do tego materiały. Tak więc wykonałam część pracy. Powstała góra, natomiast muszę jeszcze dorobić drewnianą podstawkę, bo to na czym teraz leży nie jest docelowe.
A tu prezentuję takie oto cudeńko znalezione w kufrze na dnie po 30 latach:)))
A teraz moja ulubiona lampa z Zacisznej kuchni, w nowym abażurze.
Na koniec kwieciste pozdrowienia już z Warszawy. Dziś byłam z klasą na wyciecze i napatrzeć się nie mogłam na cudne i okazałe rośliny łąkowe rosnące wzdłuż ulicy Puławskiej. Takiej koniczyny dawno nie widziałam:)
I to by było na tyle:) Pozdrawiam najsłoneczniej i najcieplej jak potrafię, dziękując za każde miłe słowo jakie zostawiacie w moim Zaciszu. Dziękuję, że do mnie zaglądacie. Buziaki. Ania
klosz wygląda super ,bardzo pomysłowe
OdpowiedzUsuńO jaaaa, jaka koniczyna wielgaśna! :)))
OdpowiedzUsuńA skąd Wy z Ulencją te klosze wytrzasnęłyście? Ja właśnie przemyśliwam, jakby tu stare sitko na taki klosik przerobić, bo przez te z siatki, com je poczyniła jakiś czas temu, owady przelecą, a tu... mucha nie siada:)))
Piękny wyszedł i lampa też śliczna:)))
Klosz taki jest bardzo praktyczny i pięknie go wykonałaś.Lampa ślicznie prezentuje się i pasuje do Twojego Zacisza.Ściskam i aby do wakacji.
OdpowiedzUsuńPiękne przeróbki:)i udziergi :)Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńSame piękności - nacieszyłam oczy ;o))
OdpowiedzUsuńZaorać się w ogródku i przydomowych pracach to również moja specjalność..wtedy wanna pełna wody i odtajam 2 godziny :) Aniu, ta osłonka..dech mi zaparło ! Po prostu jest to jedna z najładniejszych rzeczy jakie ostatnio widziałam. Super ! Pozdrawiam Cię gorąco i zapraszam na Candy :) Ciut nietypowe..bo rośnie z czasem :)Nie no...przeżyć tej osłonki nie mogę ...
OdpowiedzUsuńAniu, śliczny klosz i abażur też piękny; lubię koronki.
OdpowiedzUsuńWiele pozdrowień, i byle do wakacji:)
Piękny ten klosz!!! Mam taki głęboko schowany w kolorze zielonym ale chyba odgapię jak pozwolisz:)))
OdpowiedzUsuńFantastyczny ten klosz! Bardzo mi się podoba :)
OdpowiedzUsuńAniu super że udoskonaliłaś mój pomysł ... Z koroneczkami wygląda bardzo ładnie. Na takiej łące chętnie bym poleniuchowała......Całuski pa......
OdpowiedzUsuńAleż Ty cudeńka robisz, klosz piękny. Zachodzę w głowę jak to zrobiłaś? Łąka cudnie pachnie!!!
OdpowiedzUsuńO! ale fajny pomysł na osłonkę i jakie wykonanie. Pięknie!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Przemiana abażura i mnie bardzo przypadła do gusty...efekt końcowy jak zwykle powalający na kolana.Cudeńko...:)
OdpowiedzUsuńCudny ten klosz, ale jak to zrobiłaś, że koronka jest tak równiutko na nim napięta.
OdpowiedzUsuńAniu, pięknie klosz ozdobiłaś :) A fartuszek znaleziony cudo:)
OdpowiedzUsuńMoja córcia z takich koniczynek słodki nektar spija. Pozdrawiam cieplutko :)
Osłonka pięknie wygląda,lampa ma nowy śliczny abażur.Fajna Ci wyszła ta radosna twórczość własna!!!
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie są wyniki Candy.
Osłonka mnie oczarowała :)))abażur też jest piękny:))znalezisko też ciekawe:))Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńLampa piękna jest!Klosik wielce atrakcyjny i przydatny!
OdpowiedzUsuńOsłonka na robale:) przecudna. Udała ci się znakomicie. Pozdrowienia
OdpowiedzUsuńbardzo fajny ten kosz, przyjemne z pożytecznym!a skarb ze skrzyni nic a nic nie zniszczony!
OdpowiedzUsuńJa mieszkam na wsi, ale też takiej koniczyny dawno nie widziałam :-)
OdpowiedzUsuńOsłonka na ciasto piękna i abażur też, a fartuszek bardzo oryginalny.
Czym czyściłaś kostkę? Znasz może jakiś środek? Moja pochlapali przy robieniu elewacji, i jakos jej doczyścic nie mogę.
Pozdrówka cieplutkie!
Klosik prześliczny, abażur lampy piękny! Bardzo ciekawie wydziergany fartuszek.
OdpowiedzUsuńweekend w zaciszu pracowity i udany :)a z takiej koniczyny to ja pletlam kiedys wianki :)
OdpowiedzUsuńAniu... cudowny abażur!
OdpowiedzUsuńPiękne rzeczy. A to znalezisko po latach - rewelacja:) Współczuję zakwasów.
OdpowiedzUsuńZachwyciła mnie góra do podstawki , jest bajecznie piękna. Fartuszek cudny, abażur świetnie się prezentuje ....co ja dużo będę pisać zwyczajnie szczęka mi opadła :)
OdpowiedzUsuńPięknie wyszła ta osłonka, pomysł Ulencji pięknie zainspirowany, a nawet upiększony :)A do czyszcenia kostki musisz kupić sobie myjkę ciśnieniową i odpoczywać :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Marta
Pieknie Ci ten klosz wyszed:) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńI klosz i lampa-cudne!!!
OdpowiedzUsuńCudowny fartuszek! A ten klosz jest super, z czego taka siatka aby go zrobić?
OdpowiedzUsuńKlosz super! Urokliwy.
OdpowiedzUsuńKlosik i lampa śliczne-podziwiam i zazdroszczę talentu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam-D.
I Ty o latach wspominasz? Wulkan energii!
OdpowiedzUsuńTeż tak mam, jak Ty z czyszczeniem kostki - robię rzeczy zupełnie nie zaplanowane, bo muszę, natychmiast.
To jeszcze ja....
OdpowiedzUsuńDzięki za info:))
Kryska mi podpowiedziała, ze w Empiku można takie znaleźć, poszukam:)))
Buziaki:)))
Osłonka fantastyczna! W sam raz na letnie biesiadowanie. Tez musze o takowej pomyśleć.
OdpowiedzUsuńA kostką brukową mnie zaskoczyłaś! ;)))
Pa
Bardzo ładne prace:)Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKlosz śliczny ale lampa zachwyca nowym abazurem,wygląda pięknie!
OdpowiedzUsuńTo prawda, że czasami się zapomina ile ma się lat, a później się ruszać nie można. Klosz pomysłowy i bardzo ładny. Ogród z polnymi kwiatami w Warszawie jest uroczy. *** Masz rację trudno coś miło oglądać i skomentować, jeśli na końcu postu jest taka straszna wiadomość. Uważałam jednak, że już wspomnienie o Kasi należało sie jej. Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńMasz rację Gigo.
UsuńŚwietny klosik ,mam podobny ,ale bez koronki ,dla mnie to zbyt trudne.
OdpowiedzUsuńLampa z nowym abazurem wygląda rewelacyjnie!
Pozdrawiam cieplutko.
pomysłowa twórczość :))
OdpowiedzUsuńAniu, a ja maszerując w Boże Ciało na Łysice liczyłam, że gdzies Cię tam zobaczę wśród spacerowiczów, a Ty takie prace wykonywałaś?
OdpowiedzUsuńBardzo pomysłowo,lampa super,pozdrawiam jeszcze z kraju:)
OdpowiedzUsuńosłonka cudna !
OdpowiedzUsuńI z przyslowiowego - niczego - mozna stworzyc cudenka!
OdpowiedzUsuńU Ciebie mnostwo cudow!
Serdecznosci
Judyta
klosz na owoce jest cudny...nie mogłam uwierzyć że sama go zrobiłaś...czytałam dwa razy post by sie upewnić, bo wygląda na profesjonalną robotę. Ale ty jesteś profesjonalistka :)Pozdrawiam i dziękuję za miłe odwiedziny u mnie :)
OdpowiedzUsuńAnia
Osłonka śliczna!!! Lampa jest cudowna!!!Pięknie ją wyeksponowałaś:))) Serdecznie pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOsłonka urocza:) Super pomysł i przydatny szczególnie latem. Jaki uroczy fartuszek, gdzie znalazłaś ten kufer? Też taki chcę:)
OdpowiedzUsuńAnula, Ty pracowita mróweczko:). Zdjęcia cudne, a klosza zazdraszczam i w ogóle nie rozumiem skąd go wzięłaś i z czego jest ta siatka! Też taki chcę !!!!!!!!
OdpowiedzUsuńŚliczna osłonka!!! Muszę wykombinować coś podobnego, bo przydałoby się na taras... Lampka niezwykle urocza!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko!!!
Ale cudne;) Pod wielkim wrażeniem jestem;)
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba;)
Lampeczka cudna;)
Pozdrawiam cieplutko
Osłonka na owoce to takie cudenko, którego nie używałabym tylko na nie patrzyła :)
OdpowiedzUsuńLampka też mi się podoba.
Pozdrawiam serdecznie
Klosz wspaniały i abażur fantastycznie się prezentuje!!!
OdpowiedzUsuńszydełkowe znalezisko bezcenne;)
Pozdrawiam cieplutko
Pomysłowość kobietek nie ma granic :) a Twoje klosze, abażury cudeńka ,pracowanie w pracowni służy ci i Twoim pomysłom,pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie po wyróżnienie. Miło mi będzie gdy je przyjmiesz.
OdpowiedzUsuńja już odliczam dni do wakacji, i to chyba bardziej niż uczniowie:)
OdpowiedzUsuńosłonka i lampka pięknie się prezentują:)
ostatnio z dzieciaki też natknęliśmy się na koniczynkę i niektórym udało się odnaleźć kilka czterolistnych:)
Cudowna osłonka i bardzo pomysłowa!!!! Znalezisko bezcenne!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Piękna i osłonka i lampka!!!
OdpowiedzUsuńMiłych, twórczych i pełnych odpoczynku wakacji Aniu...bo to już niedługo:)
Pozdrawiam cieplutko:)))
Droga Aniu :-) przede wszystkim dziekuję za odwiedziny u mnie, moja bratnia nauczycielska Duszo:-) choć ja już niestety " nieczynna" zawodowo;-( czego mi baaardzo brakuje, teraz gadam z kotami :-)))... skąd ja znam te uczucia, kiedy każdy centymetr ciała jest obolały...klosz wyśmienity, od razu zapaliła mi się czerwona lampka, mam abażur do podobnego wykorzystania na strychu! a ostatnio intensywnie myslałam z czego by zrobić osłonkę na cokolwiek zjadliwego przed uporczywymi muszkami, lampka z Zacisznej Kuchni śliczna, uwielbiam te klimaty i stwierdzam, że wszelkie koronkowe inspiracje pasują chyba niemalże do wszystkiego, drewna, metalu, mosiądzu, złotych oprawek, klasyka po prostu! Cudownie, że juz wakacje i częściej będzie można do Ciebie zawitać :-)) serdeczności!!!
OdpowiedzUsuńŚwietna robota! Siatka ochronna - super, nowy abażur do lampki - również ;)
OdpowiedzUsuń